Artur Bryliński
Artur Bryliński
Za kratami: 6022 dni
Pozostało: 3113dni
Mój wniosek o ułaskawienie poparło: 22257 internautów.
 
 

List Mamy

Często wspominam...

Pamiętam mojego Artura tak:

od maleńkiego nigdy się nie żalił i nie skarżył na nikogo . co zostało mu do dzisiaj. Jako trzylatek zaczął chodzić do przedszkola. Nawet nie wiedziałam, że nie lubił tam chodzić, tylko, że każdego ranka zwykle nie mogłam go znaleźć. Nigdy tez nie żalił się na swoich kolegów, nawet jak miał ku temu powody.

W szkole był bardzo lubiany przez nauczycieli, dzieci i ich rodziców. Uwielbiał czytać książki. Był bardzo oczytany jak na swój młody wiek. Artur był zawsze bardzo rodzinny i opiekuńczy. Gdy miał 9 lat szliśmy we dwoje zimowym wieczorem przez podwórko. Było ciemno i bardzo ślisko. I wtedy właśnie pierwszy raz odczułam tę opiekuńczość Artura, bowiem wziął mnie za rękę i prowadził pokazując niebezpieczne miejsca. Bardzo mnie to wtedy wzruszyło.

Gdy Artur z siostrą byli nad morzem i Kasię zaatakował duży pies, bez chwili wahania rzucił się jej z pomocą. Opiekuńczość Artura obejmowała wszystkich z naszej rodziny. Pamiętam też taki fakt: dwunastoletni wtedy Artur przechodził przez jezdnię z moją niedołężną, ociemniałą mamą. Gdy zielone światło już migało moja mama przewróciła się na środku jezdni, Artur nie zostawił jej samej tylko stał przy niej nie bacząc na jadące samochody. Gdy siostrzeniec Artura był chory, on bez namysłu zawiózł mu lekarstwa mimo tego, że była już późna noc. Bez względu na wszystko zawsze był gotów pomagać rodzinie.

Artur miał wiele pasji i zainteresowań. Jeżeli już się czymś zainteresował to starał się być w tym najlepszy. Uwielbiał żeglować (rysował nawet projekty jachtów), zdobył patent sternika. Interesował się militariami do tego stopnia, że encyklopedię wojskową znał niemal na pamięć. Pasjonował się również architekturą. W szkole średniej wolny czas spędzał w Łazienkach, które nie tylko podziwiał ale i pielęgnował osobiście włączając się w akcje organizowane przez pana prof. Marka Kwiatkowskiego . za co otrzymał tytuł honorowego opiekuna Łazienek. Ciekawiły go również: astronomia, historia, matematyka no i informatyka. Ogromną pasją Artura był taniec.

Artur zawsze miał swoje zdanie i potrafił go bronić. Był bardzo serdeczny i kontaktowy, dzięki czemu zyskał wielu przyjaciół. Był zawsze bardzo rodzinny i nadal mimo wielu ograniczeń daje odczuć nam najbliższym , że nieustannie troszczy się o nas. Pisze do nas listy, stara się uczestniczyć w naszym życiu, a my z każdą ważną decyzją czekamy na jego radę. Martwi się o nas, dzwoni zawsze gdy w naszym życiu dzieje się coś ważnego , przez co wspólnie z nami przeżywa nasze radości i smutki. Dla naszej rodziny poświęcił WSZYSTKO . 10 lat swojej najlepszej młodości, karierę, życie osobiste i rodzinne. Starał się ochronić nas ze wszystkich sił.

W momencie gdy w jego życiu pojawił się Grzegorz i zaczął zagrażać naszej rodzinie, Artur chcąc nas chronić pozwalał mu na bardzo wiele. Być może Artur mógłby jeszcze dłużej znosić upokorzenia ze strony Grzegorza, gdyby nie fakt namacalnej próby porwania i zamordowania 6-letniego siostrzeńca . jako pierwszej z ofiar w naszej rodzinie.

Artur próbował znaleźć wyjście z tej sytuacji zgodnie z prawem. Niestety bez rezultatu. Pozostawiony sam sobie, zmuszony został do tego aby sam zmierzyć się z tym problemem.

Uważam, że mój syn jest dobrym, czułym , wartościowym człowiekiem i zasługuje na szansę powrotu do nas, na co czekamy z wiarą i utęsknieniem. Bardzo nam go brakuje!

10 lat odosobnienia Artur wykorzystał na pracę nad swoim charakterem, osobowością i edukacją. W tych niełatwych warunkach ćwiczy rytuały tybetańskie, uczy się języków obcych, bardzo dużo czyta i pogłębia wiedzę informatyczną. Nieustannie pracuje nad kształtowaniem swojej osobowości.

Tak widzę mojego syna i mam nadzieję, że przekonałam Was drodzy Internauci do poparcia jego starań o ułaskawienie.

Mama