List Artura
Drodzy Internauci!
List, który do Was kieruję jest moim wołaniem o pomoc.
Nazywam się Artur Bryliński.
Od 13 marca 1994 r. przebywam w więzieniu. Skazano mnie na karę 25 lat
pozbawienia wolności za to, że zabiłem moich prześladowców. Moje losy (także losy moich przyjaciół, w tym także Sławka Sikory) stały się kanwą
scenariusza filmu Krzysztofa Krauze pt. "Dług". Jeżeli ktoś z Was oglądał
ten film, co nieco już o mnie wie.
Odbywając karę, spędziłem w więzieniu już ponad połowę mojego dorosłego życia. To naprawdę dużo. Jeśli nic się nie zmieni, czeka mnie jeszcze kilkanaście lat izolacji. Świadomość tego staje się dla mnie i dla moich bliskich trudna do zniesienia.
W 2002 r. powstała strona poświęcona Sławkowi Sikorze. Wielu z Was poparło Jego starania o wcześniejsze wyjście na wolność podobnie jak ja. Wielu też pytało mnie o to, co się ze mną dzieje, dlaczego nie mam w sieci swojej strony, dlaczego nie walczę o swoją wolność. Prawda jest taka, że przez długi czas nie chciałem nikogo prosić o pomoc. Nikogo nie chciałem wciągać w tragiczną historię, w jaką sam się uwikłałem. Świadomość zła, które wyrządziłem, mimo, że działałem w swojej obronie, była dla mnie przytłaczająca i wyzwoliła we mnie potrzebę pokuty. Potrzebowałem czasu na wewnętrzną przemianę.
Owszem, udzieliłem kilku wywiadów (pierwszy z nich stał się podstawą scenariusza "Długu"), traktowałem je jednak jako katharsis. Tak, jak wcześniej przed prokuraturą i sądem, tak teraz przed społeczeństwem chciałem przyznać się do winy. Pragnąłem też swoją historią przestrzec innych. Chciałem pokazać, jak trudne wybory mogą stać się udziałem zwykłego człowieka. Temu właśnie posłużyło moje "Ku przestrodze", które umieściłem w internecie jeszcze w 2000 r. Składałem też prośby (trzykrotnie w latach 2000-2003) do Prezydenta RP o zmniejszenie mi kary w drodze łaski. Czyniłem to jednak głównie ze względu na dramatyczne położenie mojej najbliższej rodziny, bowiem w moim sumieniu nie odbyłem jeszcze kary.
Potrzebowałem czasu i otrzymałem go. Wierzę, że dobrze ten czas wykorzystałem. Dziś jestem innym człowiekiem - nie tylko starszym, ale i bardziej dojrzałym. Dojrzałem też do tego, by prosić o pomoc. Dzięki ofiarności ludzi, których wcześniej nawet nie znałem, mogła powstać ta strona. Dzięki nim mogę prosić Was o pomoc.
Proszę zatem, żebyście wsparli mnie w moich staraniach o wcześniejsze wyjście na wolność. Wystarczy jeśli wypełnicie kwestionariusz poparcia zamieszczony na tej stronie. Rozumiem jednak, że podjęcie takiej decyzji może być trudne. Niektórzy mogą uważać, że nie zasłużyłem jeszcze na to, by opuścić więzienie. Dlatego zapraszam do zapoznania się z resztą strony. Jej zawartość jest skromna, ale z pewnością przybliży Wam moją osobę. To powinno ułatwić podjęcie decyzji. Jeżeli nadal będą nurtowały Was wątpliwości, albo będziecie chcieli zaspokoić swoją ciekawość - zapraszam do dyskusji. Wprawdzie nie mam dostępu do sieci, mogę jednak otrzymywać Wasze pytania w listach i mailach. Chętnie na nie odpowiem.
Pozdrawiam
Artur















